Rok 2020
Poszukiwacze skarbów przeczesują wykrywaczem metali nasz padok i wykopują między innymi kaczkę szpitalną. Są zawiedzeni bo podobno gdzieś tu zakopano kasę pułkową we wrześniu 1939 roku.
W Małym Gościu Niedzielnym ukazuje się artykuł o Laskach, jest opisana hipoterapia i fotorelacja z zajęć.
Mamy już pieniądze na konia od firmy "Clematis" i intensywnie oglądamy konie w stajniach w okolicy Bydgoszczy, w Tucholi, Lutomiersku.
Decydujemy się na fiordinga "Don Diego" z Fordonu w Bydgoszczy. Robert jedzie po niego z transportem. Diego po 30 kilometrach próbuje przeskoczyć barierkę w samochodzie, rozrywa kantar, demoluje koniowóz i klinuje się pod sufitem zwisając na barierce. Wszystko to na drodze szybkiego ruchu. Robertowi udaje się oswobodzić konia, przeprowadzić go z szosy za rów i wezwać weterynarza, który zaplikował mu środek uspokajający. Do Lasek docierają w nocy.
Konia kupiliśmy i przywieźliśmy w ostatniej chwili, bo wkrótce wybuchła epidemia koronowirusa. Zostały zawieszone zajęcia w szkołach, wszyscy musieli chodzić w maseczkach, Rząd wpadł nawet na pomysł, aby zabronić wchodzenia do lasu !!!
W szkołach lekcje zdalne. My po dwóch miesiącach ścisłej kwarantanny mamy na żywo zajęcia z przedszkolakami, uczniami ze św Maksymiliana i tymi, których rodzice dowożą na zajęcia dodatkowe. Dezynfekcja, pomiar temperatury i maseczki nadal obowiązkowe.
Dzieci mniej, ale za to mamy więcej czasu na pracę z końmi. Zwłaszcza Diego szkoli się pod siodłem i przyzwyczaja do grzecznego chodzenia w ręku,.
Wakacyjne zabawy z końmi.
Zakład wydzierżawia teren na skraju puszczy - powstanie tam nowa stajnia, mają korzystać z naszej ujeżdżalni i ringu.
Zaczyna się nowy rok szkolny, nadal obowiązują maseczki na świeżym powietrzu.
Robert był kiedyś na kursie Dogoterapii z Williamem i teraz on zaczyna prowadzić zajęcia dogoterapii trzy razy w tygodniu..
Okazuje się, że koń elektryczny to bardzo stary wynalazek :)
Za to mamy jedyną na świecie zebrę do nauki anglezowania. Wymyślny mechanizm powoduje ruch konia do przodu i podnoszenie się siodła. Głowa i szyja też się porusza. Rewelacja !
Pan Włodek odkopał koparką fundamenty północnej ściany stajni, a Pan Konrad, który nam czasowo pomaga założył tam izolację i po zasypaniu położył opaskę. Koniec z przemarzaniem północnej ściany. Czekamy teraz na wymianę dachu.
W tym roku ze względu na koronowirusa nie robimy Wigilii dla uczestników zajęć. Za to porobiliśmy plakaty z życzeniami.
Rok 2021
Ruszają szczepienia, spędzamy pół dnia w ścisku w szpitalu Bielańskim, gdzie jest punkt szczepień. Konie w tym czasie miło spędzały czas.
Na koronawirusa zmarła nasza koleżanka i wolontariuszka Ania Zawisza.
















