ustawienia strony wyjściowe wysoki kontrast większe litery

Wspomnienie Ursuli Weber-Kusch o początkach hipoterapii w Laskach


W wakacje letnie 1989 roku grupa młodych osób z byłej NRD przyjechała, w ramach dwutygodniowych obozów letnich Akcji Znaków Pokuty, do pomocy przy żniwach w Żułowie. W zespole tym, który gościł również w Laskach, znalazła się Edda Härtig z Saksonii, z zawodu zootechnik oraz zapalony aktywny jeździec. Poznałam ją, rozmawiałyśmy na różne tematy, między innymi o moich marzeniach, by w Laskach powstała placówka umożliwiająca prowadzenie hipoterapii.

Podobne myślenie o rozszerzeniu działań terapeutycznych w Laskach miał Włodzimierz Samborski. W 1990 roku udało się nam nawiązać kontakt z dr Marią Należyty, która jako pierwsza zainicjowała hipoterapię na terenie SGGW (Ursynów – Wolica). Dla swoich małych pacjentów z porażeniem mózgowym stworzyła przychodnię regionalną z kompleksową opieką i rehabilitacją (Włodzimierz Samborski kilkakrotnie hospitował tam zajęcia).

Z Eddą Härtig utrzymywałam listowny kontakt. W jednym z listów powiadomiła mnie o tym, że chętnie przyjechałaby wraz z koniem, prezentem od członków Akcji Znaków Pokuty do Lasek, by podjąć działania terapeutyczne. Kierownictwo Lasek, w osobach Prezesa Władysława Gołąba i Zofii Morawskiej, wyraziło zgodę na przyjazd i hipoterapeutyczny eksperyment. Eddę Härtig miał też wesprzeć radą Michał Żółtowski, były kawalerzysta. Na pomieszczenie dla konia przeznaczono część zabudowań gospodarczych, znajdujących się obecnie na tyłach stajni.

Wczesną jesienią 1990 roku do Lasek dotarła Edda Härtig razem z dwuletnią wówczas klaczą Bellą. Imię rzeczywiście pasowała do pięknego konia rasy wschodnio-pruskiej („trakeńskiej”), kasztanki z białymi skarpetami i białą gwiazdą na czole. Bella szybko dała się poznać jako bardzo wrażliwe, cierpliwe zwierzę, z zadziwiającą intuicją zwłaszcza w kontakcie z dziećmi. Około roku trwało przygotowanie konia do pracy z naszymi niewidomymi wychowankami.

W Laskach również należało stworzyć bazę do prowadzenia hipoterapii. Powstał wybieg (najpierw na łące koło Pawiloniku przy szkole specjalnej), za padok posłużyły różne miejsca (łąka koło boiska szkolnego, miejsce między drzewami przed szkołą specjalną, plac przy dawnym sadzie). Postarano się o owies, siano, słomę, poidła, sprzęt jeździecki. Pozyskano do współpracy weterynarza, specjalistę od koni – doktora Romana Łuczaka, mieszkającego we wsi Laski.

Następnego roku Bella wyjechała nawet „na wakacje” do pensjonatu dla koni, do Kani pod Warszawą, gdzie zasłynęła z różnych „dowcipów”, na przykład z wchodzenia niespodziewanie po (kilku) schodach do biura.

Wiosną 1991 roku Edda Härtig i Włodzimierz Samborski odbyli w Kolonii dziesięciodniową praktykę w Zentrum für Therapeutisches Reiten e.V. Byli gośćmi właściciela Centrum – Hansa Imhoffa. Pobyt ten był możliwy dzięki pośrednictwu Gertrudy Elsner, córki zaprzyjaźnionego od lat z Laskami Hansa Elsnera, dyrektora Szkoły Montessori w Kolonii. Gertruda Elsner była rehabilitantką w szkole dla dzieci z niepełnosprawnością fizyczną i prowadziła również zajęcia z hipoterapii w Centrum.

Po powrocie do Polski Włodzimierz Samborski opracował plan koordynujący zajęcia rehabilitacyjne w Laskach, włączając do nich hipoterapię. Opracowano także kartę zajęć hipoterapeutycznych, odpowiednią pod względem medycznym do wymogów rehabilitacji. Edda Härtig zorganizowała zaś obóz letni dla grupy niemieckiej młodzieży, która miała pracować przy rozbudowie stajni. Bella potrzebowała innego konia do towarzystwa, ale i dla samych zajęć hipoterapeutycznych wskazane było posiadanie drugiego konia (tak by dostosować zwierzęta do potrzeb i wzrostu dzieci).

W czerwcu 1992 roku pojechałam z Eddą Härtig do Stadniny Ogierów w Sierakowie Wielkopolskim, gdzie hodowano też stado koników polskich i gdzie zaproponowano nam 9 letnią wtedy klacz „z dobrym charakterem”, Neklę. Zakup Nekli umożliwił dar pieniężny pochodzący ze zbiórki, przeprowadzonej wśród nauczycieli i rodziców Szkoły Podstawowej Montessori w Kolonii, której kolejni dyrektorzy: Hans Elsner i Hildegarda Amelunxen, od lat 80. wspierali darami Laski. W sierpniu 1992 roku Edda Härtig wyjechała do Niemiec, by podjąć trzyletnie studia zawodowe w zakresie terapii zajęciowej, oraz roczną praktykę w ośrodku hipoterapii w Stanach Zjednoczonych. Wtedy Robert Michalski przejął opiekę nad końmi i prowadzenie zajęć hipoterapeutycznych.

Takie były początki hipoterapii w Laskach, która na stałe weszła w program rehabilitacyjno-rewalidacyjny dzieci i młodzieży niewidomej i słabo widzącej, zwłaszcza tej ze sprzężonymi niepełnosprawnościami."